Dla mnie słowo ,,depresja" była całkowicie obca i nieznana.. Będąc w ciąży przeżywałam ekscytację w tym, że zostanę mamą, natomiast po porodzie sprawy zatoczyły koło nie pytając mnie czy mogą namieszać współrzędne.. Pojawiło się przybicie i kolejne próby samobójcze.. Robiłam błędy wogle ich nie pamiętając, oraz oszukując siebie, że ,,to nieprawda".. Dziecko wyczuwa reakcje matki i potrafi w niekonwencjonalny sposób tą ,,frustrację" okazać.. Moje dziecko w dwoisty sposób mi to okazało, a co za tym wszystkim poszło? Dopadało mnie rozgoryczenie, które dawało mi sygnały, że nie jestem dobrą matką dla swojego dziecka..Długo dochodziłam do siebie i przekonania, że to co sobie wmawiam jest dwoistym kłamstwem i ,,drugim głosem", który w bezczelny sposób jeszcze bardziej próbował mnie zdołować i wmówić, że to co sobie uistaczam w swojej głowie jest ,,prawdziwe".. Mój syn potrzebował przede wszystkim matki, a nie rozkapryszonej dziewczynki, która ze swoimi emocjami ni...