No właśnie jak to rozumieć i czy jest co rozumieć.. Jak dla mnie hejt taki dobry w słowach, a nie raz i w czynach może doprowadzać do naprawdę przeróżnych zachowań ludzi, których ten hejt dotyka.. Najczęściej jest to odzew od strony skrzywdzonej na słowa takiego hejtera i to w dość brutalnym, oraz jednoznacznym tego słowa znaczeniu.. Czy warto sobie tzw ,,brudzić ręce"? Przecież można to w bardzo kulturalnym tego słowa znaczeniu oczywiście odpowiedzieć, ale nie w brutalnym i ,,niewychowanym" sposobem, bo to nie o to tutaj chodzi.. Chodzi tutaj o sens słów kierowany do hetrera nie ujawniając nawet jego danych osobowych.. Jak zdecydowałam się w ogóle na założenie bloga, który opowiada o moim życiu, mojej rodzinie nie sądziłam i nie przypuszczałam, że te moje wypociny spotkają się z odbiorem grona osób.. Czy ja tego chciałam? Ja tak naprawdę postawiłam wszystko na jedną kartę i z tą kartą ciągnę to już kilka dobrych miesięcy.. Nic tutaj nie jest na pokaz.. Nic...