W tym momencie decydując się napisać moje wyznanie do chłopaka w którym bardzo dawno temu się szczerze zakochałam i mimo, że ten chłopak nie chciał mnie zauważać udając, że nie istnieje było dla mnie czymś jak właśnie ,,uderzeniem w policzek" z płaskiej ręki.. W to, że moje zauroczenie Kamilem, które z biegiem bardzo diamentralnie szybkiego czasu przemieniło się na ,,zakochanie", które nie zostało odwzajemnione, ale wręcz wypchane pod postacią ,,oczu plotek" sprawiło, że po bardzo długim czasie zaczynałam pojmować sens ,,zakochania się w chłopaku z tzw. sąsiedztwa" Zanim zacznę jak to się wogle stało, że dopadło mnie takie silne uczucie to może zacznę od tego kim Kamil dla mnie był.. Oboje pochodziliśmy z tej samej ,,wioski" dzieliło nas jedynie kilkanaśnie domów.. Tym samym autobusem do szkoły, także zdarzało się, że wracaliśmy razem tyle, że z innych przystanków.. Ani żadnego ,,cześć".. W tamtym czasie Kamila oprócz zdawkowego słowa ,,cześć", ora...