No właśnie jak to rozumieć i czy jest co rozumieć.. Jak dla mnie hejt taki dobry w słowach, a nie raz i w czynach może doprowadzać do naprawdę przeróżnych zachowań
ludzi, których ten hejt dotyka.. Najczęściej jest to odzew od strony skrzywdzonej na słowa takiego hejtera i to w dość brutalnym, oraz jednoznacznym tego słowa
znaczeniu.. Czy warto sobie tzw ,,brudzić ręce"? Przecież można to w bardzo kulturalnym tego słowa znaczeniu oczywiście odpowiedzieć, ale nie w brutalnym i
,,niewychowanym" sposobem, bo to nie o to tutaj chodzi.. Chodzi tutaj o sens słów kierowany do hetrera nie ujawniając nawet jego danych osobowych..
Jak zdecydowałam się w ogóle na założenie bloga, który opowiada o moim życiu, mojej rodzinie nie sądziłam i nie przypuszczałam, że te moje wypociny spotkają się z
odbiorem grona osób.. Czy ja tego chciałam? Ja tak naprawdę postawiłam wszystko na jedną kartę i z tą kartą ciągnę to już kilka dobrych miesięcy.. Nic tutaj nie jest na
pokaz.. Niczego nie udowadniam jaka to ja ,,niby" jestem biedna i nieszczęśliwa, bo, nie należę do grupy osób z tzw ,,grubym portfelem" .. Ba.. Ja nawet nie
byłabym w stanie pokazywać swojej ,,wyrafinowanej" twarzy, która pokazywałaby jaka to mogłabym być ,,droga, bogata i luksusowa". Ja taka nigdy nie byłam i raczej
nigdy nie będę.. Osoby, które mnie znają to wiedzą, że czasami potrafię krzyknąć.. Nie raz wrzasnąć.. A nie raz jak można było się wcześniej doczytać nazwać rzeczy po
imieniu, czyli dać na tzw ,,gołą ścianę" imię i nazwisko danych osób, które mi to życie troszeczkę zrujnowały i to nie w porywie jakiejś tam chwili, aby wszyscy mówili
,,Boże Dominika jakie ty masz problemy .." , albo ,, Dominika no ty się naprawdę na żartach nie znasz.." Kiedyś naprawdę się nie znałam i nie potrafiłam rozróżnić żartu od
oznajmnienia, bo te osoby, które dopuszczały się żartu wobec mnie nieźle na tym korzystały.. Przykre doświadczenia, ale prawdziwe.. I tutaj nie tylko dawni znajomi,
ale również osoby z którymi jeździłam jednym autobusem do szkoły jak i również rodzina..
Ten blog to nie tylko część mnie i mojego życia, mojej rodziny.. To również część mojej terapii, którą tak naprawdę sama sobie wyznaczyłam.. Gdzie mnie to
zaprowadzi? Nie mam bladego pojęcia, ale wiem jedno, że nic co jest napisane na tym blogu jest oczywiście publiczne, ale nie jest na pokaz ..
Powracając do tematu, który teraz opisuję jest na faktach i jest dosyć dosłowny.. Nie żeby komuś udowodnić, że nie mając domu w ogrodem i basenem nie można
do czegoś dojść nic z tych rzeczy.. Hejt jest dla ludzi, ale dla ludzi, którzy potrafią rozróżnić prawdę od kłamstwa w słowach.. Długo myślałam czy mam wogle dawać
imię i nazwisko osoby, która mimo, że nieprawdziwie opisała dane zdarzenie, sytuację, daną chwilę jest godna na mój szacunek, oraz moje zrozumienie na sytuację..
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a mimo, że mam w sobie troszkę więcej empatii, troszkę więcej przyzwoitości niż taki hejter, który myśli, że najpierw wypowie się
na temat, który wogle go nie dotyczy i podsyci nim swoich ,,fanów", którzy stoją za nim murem mimo, że nie wypowiada się prawdziwie i z sensem.. No własnie ,,z
sensem" .. W tym znaczeniu doszukiwałabym się po hejterze jakiegoś dowodu prawdy w słowach, bo nie trudno jest zrobić sensację z czegoś, aby pokazać swoje
bogactwo w buzi jak i w swoim domu.. Każdy celebryta i to nie ważne czy to jest bardzo rozpoznawalna osoba, która wiele osiągnęła i wszystkie gazety się o nią biją
by mieć jej twarz na nagłówku, czy też zupełnie nieznana osóbka, która dopiero co poznaje ten świat..Każdy jest przede wszystkim człowiekiem.. Natomiast jak ta osoba
ten świat widzi to już jest sprawa czysto indywidualna i tutaj nie ma wogle podziału na rolę.. Moja droga potoczyła się dosyć banalnie.. Później potoczyła się w taki
sposób, że paparazzi zaczęły robić mi zdjęcia i mojej rodzinie doszukując się prawdy kim ja jestem, kim jest moja rodzina itp, itd i nie raz były podawane bzdury :).. Tyle,
że ja nie robię z tego problemu, bo ja jestem przede wszystkim zwykłym człowiekiem, który ma rodzinę, swoje życie, swoje problemy i nie muszę nikomu pokazywać jak
ja mieszkam, kim jest mój mąż, moje dziecko, jak spędzam czas z rodziną ponieważ to jest przede wszystkim moja sprawa, a nie mediów czy internetu.. Ba ja nawet nie
byłabym w stanie i to nie chodzi tutaj o odwagę tylko o indywidualność.. Co chcę dodać na facebooka, czy instagrama to dodam tylko jak zdecyduję się dodać to zawsze
,,po czasie" i nikt mnie o to nie ocenia czy nie ocenia mnie przez relację na livie, bo na to to musi mieć dowody.. Co nie oznacza, że jestem przeciwna na jakiekolwiek
newsy na mój temat, bo zawsze z tego można się pośmiać ;) Także jak ktoś natrafił na mnie na pierwszych stronach gazet to musiał mieć ubaw z tego co tam jest
nabazgrolone.. :) A jeżeli chodzi o jakiejś tam nominacje to odpowiedź moja jest jedna: Hejterom nie gratuluję ;) Gratuluję zawsze osobom, że mimo miejsca odległego
od pierwszego są w stanie pokazać w mediach społecznościowych swoje wartości i przede wszystkim mądrość słowa, a nie chaos w postaci słów, które dalekie są od
prawdy ..
I to nieważne czy zabrakło 2 głosów do zwycięstwa, czy 15 głosów do zwycięstwa, ale tu chodzi przede wszystkich o sens słów jaką się prowadzi na danych
I to nieważne czy zabrakło 2 głosów do zwycięstwa, czy 15 głosów do zwycięstwa, ale tu chodzi przede wszystkich o sens słów jaką się prowadzi na danych
relacjach na żywo i nie tylko.. Nieprawda która pokazuje zazdrość, zawiść, chciwość zawsze prowadzi do nikąd, do tzw czarnej dziury, bo zawsze na takie osoby, które
sieją medialny chaos z nieprawdziwych informacji spada lawina plotek i wtedy to one są u szczytu upadku swojej popularności.. I nie ma tutaj żadnej reguły, oraz
żadnego podziału kto ma lepszy dom, lepszego psa, lepszy samochód, kto miał lepszy tort na urodziny, czy kto pojechał na drogie egzotyczne wakacje za kilkadziesiąt
tysięcy złotych, bo jak twierdzi ,,Patrzcie jestem na rajskich wakacjach mnie stać, a was nie stać.." ,,Mam drogi samochód, luksusowy dom bo mnie stać, a was nie stać.."
To jakie ktoś ma życie zależy od niego samego tylko żeby później nie miał pretensji do życia, że pokazało mu miecz z którym wojował..

Komentarze
Prześlij komentarz