Władysława.. Kazik zmarł bardzo młodo, bo w wieku 30 lat.. Z tego co obiło mi się o uszy to zmarł z powodu guza na wątrobie, ale dopiero po latach zaczęłam
przeistaczać fakty, że to przez alkohol.. W tej rodzinie alkohol na wszelkie rodzaje uroczystości i imprezy musiał być .. Nawet podczas mojego z Przemkiem
wesela musiał być alkohol mimo, iż kategorycznie powiedziałam, że nie chcę aby ten alkohol był obecny.. Pańcia z Paniczem pierwsze co powiedzieli jak się dowiedzieli,
o mojej decyzji, że alkoholu nie będzie: ,,No co ty opowiadasz? A co goście będą pili? Musi być alkohol.. " albo ,,Nie ma żadnej dyskusji my fundujemy to wesele, więc
wódka będzie.." Było mi przykro, ale co ja mogłam zrobić.. Skuliłam łeb i z pokorą chyba raczej tą ostatnią przystałam na alkohol na weselu, choć było mi to nie na rękę..
Teresa nie bardzo potrafiła odnaleźć się w tej rodzinie..Niby trzeba było przyjeżdżać do babci, bo jak zawsze mówiła Pańcia ,,Nie wiadomo ile jeszcze babcia pożyje,
więc trzeba ją odwiedzać.." Ja tam wprost nienawidziłam jechać.. Na początku zbywałam te symptomy mojej niechęci, ale po latach zaczynało mi się to sklejać w
całość.. Stefania jako babcia miała swoich faworytów: na początku był to Jarek z Martą, a później jak u Władka urodził się Szymon, a po kilku latach Jacek to już
familia Władka nosiła wszystkie hołdy dla Jacusia i Szymusia.. Jacka nie lubiałam, a Szymona wprost nienawidziłam.. Obydwaj mieli wszystko full wypas..
Jak Łukasz tam przyjeżdżał często spędzał z nimi czas. Ja w towarzystwie osób dorosłych musiałam cieszyć się ich obecnością, bo ,,moi kuzyni" chociaż ciężko mi to
przez palce przechodzi nie lubieli ze mną przebywać, ze mną rozmawiać, a już zwłaszcza mówić do mnie ,,cześć.." Jeszcze lepsza sytuacja jak Monika córka Janka
wyszła za mąż i urodziła Oliwię to wtedy Oliwka się liczyła najbardziej.. Jacek z Szymonem zawsze jak przyjeżdżała do prababci Stefanii zabierali ją do siebie do pokoju
zajmowali się nią, dawali pograć przy komputerze, zabawom nie było końca..Tylko ja naiwna, głupia, nieprzyzwoicie ,,upośledzona" dziewczyna patrzyłam na to
wszystko i coraz bardziej nienawidziłam tej rodziny.. Do Oliwii nic nie miałam, bo nawet z nią nie rozmawiałam, także nic nie wiem o tej dziewczynie do teraz.. czy
czuję teraz jakiś ból że tak ze mną postępowali? Być może jakby któryś czort z rodziny Dubik zaczął czytać te moje wypociny pomyślałby sobie na pewno tak:
,,Bo byłaś nic nie znaczącym dzieckiem z którym nie mieliśmy o czym rozmawiać, byłaś nudna i niepodważalnie głupia..Czy ty myślisz, że z taką nudziarą
spędzalibyśmy czas wiedząc, że nawzajem nudzilibyśmy się naszym towarzystwem?" Stefanii i pozostałym członkom rodziny to nie przeszkadzało.. najbardziej szczere
były ich kłótnie a w szczególności jak te kłótnie miały podłoże finansowe..
Oczywiście Pani Teresa Geisheimer wzięła ślub z Panem Józefem Dubikiem nie z miłości
tylko z czystego wyrachowania.. Dubiki mieli kiedyś duże gospodarstwo i wręcz nienaganną postawę.. czyli przysłowiowo porządna rodzina z wysokimi perspektywami
na przyszłość.. Dziadek w polu, a babka w domu.. Jakie mieli poszanowanie do siebie nietrudno się domyśleć.. Brak rozmów, brak akceptacji jakiejkolwiek, rasizm,
a co za tym szło: brak zgody.. Pamiętam jak panicz mówił, że trzeba było ojcu pomóc w polu.. Ja starego Dubika pamiętam jak siedział przy stole z okularami na
nosie czytając te swoje gazety.. Ze mną często nie rozmawiał.. Właściwie to traktował mnie oschle i paskudnie.. Nie lubiłam go bo ,,niektóre" wnuki wogle
go nie interesowały.. Panicz to po ojcu odziedziczył.. Obojętność, totalny brak zainteresowania, oschłość do drugiego człowieka.. Kiedyś ludzie mieli gospodarstwa ,
mieli rodziny i jakoś potrafili siebie szanować, ze sobą rozmawiać, potrafili się sobie zwierzać ze swoich problemów i trosk.. W rodzinie w której się wychowałam
zawsze musiało się mieć świadectwo z czerwonym paskiem, ale natomiast jak się tego paska nie miało musiało się siedzieć cicho, bo inaczej reflektory oczne
się pojawiały.. Pańcia można powiedzieć złapała byka za rogi mimo, że w jej sercu nigdy nie zagościła miłość, dobroć, oraz matczyność.. Wielokrotnie przyczyniała
się do przeróżnych afer.. Pierwszą poważną kłótnią z jej udziałem było to, że najmłodszy z braci wyrzucił całkiem dobre kwiaty z grobu jej ,,ukochanego" teścia na
kompostownik.. Afera na moich oczach.. Teresa z Władkiem się kłócili i na nic nie zważali nawet na to że małe dziecko ich słucha i ma łzy w oczach.. I to ma być
rodzina?
Rodzina, która o grosza utopiłaby się w łyżeczce wody.. Wstyd i Hańba przez duże W i H.. Oczywiście najwięcej sensacji w tej rodzinie robiła pani Teresa Dubik, która
za nic miała, ma i będzie miała drugiego człowieka.. Najprawdziwszym przykładem takiego zachowania jest oczernianie i upokarzanie swojego własnego męża
nazywając go skurwysynem, chujem i nic nie wartym gołodupcem..Później oczywiście oberwało się panicza matce, która też nie słysząc tego oczywiście z ust
swojej synowej została przez nią skandalicznie zbruzgana.. Te słowa które padły z jej ust były kierowane do panicza, który dzielnie znosił te obelgi upokarzające
jego własną matkę, ojca, oraz braci.. Darła się tak bardzo i znowu na moi oczach używając wulgaryzmów i obelg że ciężko było tego słuchać.. Bałam się do niej
podchodzić..Szczęście w nieszczęściu że to nie był blok tylko dom jednorodzinny, bo jakby sąsiedzi by to wszystko słyszeli jakie ona ballady wypowiada w stosunku do
męża, syna, oraz córki to Opieka Społeczna miałaby ,,chyba" proste pole do popisu..Ja się czasami tak musiałam maskować przed własnymi sąsiadami, że aż serce
mnie bolało..Nikomu nie mogłam powiedzieć o swoim horrorze.. Ciągle zdołowana, ciągle podenerwowana, bez przerwy smutna.. Nie miałam osoby, która by mnie
podniosła na duchu, wsparła dobrym słowem.. Dla wszystkich byłam porządną dziewczyną, która ma koło siebie kochających rodziców.. Jeszcze żaden rodzic ani
agresją, aniprzemocą psychiczną i fizyczną nie sprawił, że takie dziecko będzie kochało takiego bezwzględnego rodzica, który swoją bezkompromisowością
doprowadza do samobójstwa i nienawiści własnego dziecka..
Komentarze
Prześlij komentarz