Przejdź do głównej zawartości

PSEUDO DZIENNIKARZ SPORTOWY A CHŁOPAK Z ZASADAMI PART II



Tutaj w tej części chcę troszeczkę napisać różnic między Przemkiem, a Wojtkiem.. Obydwaj panowie bagatelnie się od siebie różnią.. No może poza jedną rzeczą:

obydwaj noszą okulary.. Nie mam co do tego żadnej wątpliwości, że wiążąc się z Przemkiem kierowała mną miłość i przede wszystkim odpowiedzialność..

Czy myślałam, że zwiążę się z Wojtkiem? Imponował mi swoją na pozór fałszywą ,,dorosłością".. Po latach miałam okazję się przekonać na czym miałaby polegać 

Wojtka wizja na temat związku".. Wojtkowi przede wszystkim Kobieta powinna usługiwać, czyli tworzyć tzw ,,katusze domowego ogniska.." Wojtek zawsze wychodził z 

takiego

założenia, że jego dziewczyna, a później żona musi się przede wszystkim o niego starać i robić dosłownie wszystko to co on chce.. Przemek natomiast zawsze stara 

się pomóc swojej żonie wyręczając ją ze wszystkich opresji i trosk z tym związanych.. Można było i zawsze można na Przemka liczyć w każdej sprawie nie wliczając do tego Wojtka,

który zawsze uważał i do tej pory uważa, że kobieta sama powinna radzić sobie z problemami.. 

Żadna dziewczyna mając takiego chłopaka za niedorajdę, który zostawia w potrzebie swoją dziewczynę i idzie sobie w długą nie jest dobre, wręcz jest karygodne..

Jakbym związała się z Panem Wojciechem Gondkiem, który z problemem by mnie zostawił mówiąc ,,Przecież ty sama powinnaś sobie poradzić" , albo ,,Ty powinnaś 

dziękować mi że się tobą wogle zainteresowałem, a nie ciągle robisz mi sceny awantur." Mówiąc krótko miałabym przerąbane po całości z takim chłopakiem, a później 

mężem.. Oboje z Przemkiem mamy bardzo wybuchowe temperamenty i nie raz można powiedzieć ,,leciały poduszki", ale co się na pewno nie zmieniło, to to że obydwoje

po kłótni wracamy do siebie jeszcze bardziej wzmocnieni naszą miłością, szacunkiem i niewiarygodnym zaufaniem.. Przemek od początku naszej relacji był 

miłym, uporządkowanym nie dającym odczuć jakiejś niechęci do siebie chłopakiem.. Czas jaki z nim spędzałam był dla mnie czasem bardzo magicznym i 

niewyobrażalnym.. U nas nie było takiego czegoś, że ja sobie, on sobie..Wszystko robiliśmy razem, a co najważniejsze budowaliśmy nasz związek przede wszystkim na 

szczerości i zaufaniu..



Były kłótnie, ale zawsze coś wynosiliśmy z tych kłótni robiąc sobie tzw rachunek sumienia.. Przemek bardzo przeżył moją agresję.. Bywało też tak,

że nie wiedział co ma robić, nie wiedział jak się zachować jak ze mną postępować, bo ,,zawsze" było źle.. Wojtka to ominęło, bo jak później twierdził ,,Cieszę się, że

jednak wybrałaś Przemka zamiast mnie, bo jakbyśmy byli razem to prawdopodobnie nasz związek nie przetrwałby.." No i tu ma rację.. Nie przetrwałby, bo związek

oparty tylko i wyłącznie na prawdziwej miłości jest w stanie znieść wszystko.. Nawet jak to było w moim i Przemka przypadku, że była agresja, bardzo poważna

agresja, która mimo, że niszczyła nas od środka, że brakowało nam czasami tchu walczyliśmy o siebie, naszą rodzinę, naszą miłość i w niczym się nie poddawaliśmy..

Wojtek mimo, że się we mnie porządnie zadurzył w którym to chore i psychiczne zauroczenie trwa tak na prawdę po dziś dzień dał, dawał i daje w dalszym ciągu 

przykład, że obsesja na punkcie ,,tej wymarzonej" jest widoczna gołym okiem, że można w ten sposób robić niebagatelną przykrość i krzywdę drugiej osobie naiwnie

wymyślając sobie związek z tą, a nie inną dziewczyną, wymyślając sobie przeróżne zdrady jakimi druga połówka ,,tej wymarzonej" się dopuszcza  opowiadając 

przeróżne bajki na temat rodziny swojego wroga swoim ,,przyjaciołom" opowiadając w iście publicznym kontekście ,,dziennikarskim".. 



No cóż jest bardzo mądre

powiedzenie, które brzmi ,,Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej" i tutaj Wojtek niebagatelnie się kierował przez długie długie lata obcowania z moją i 

Przemka osobą.. 

Przemek zawsze stawiał na dobru naszym relacjom.. Zawsze blisko i zawsze przy mnie.. Wszystko postawiliśmy na jedną kartę starając się wykreślić wszystkie złe 

chwile, wszystkie złe momenty, które nas dotykały.. Mogliśmy na siebie polegać w każdej sprawie, oraz nigdy się od siebie nie odwróciliśmy mimo tylu dzielących nas

łez.. Oboje poznawaliśmy się od podszewki, od najcieńszego materiału, który z biegiem lat stał się porządną tkaniną opierającą się na walce o wspólne dobro i 

szczęście, które trwa po dziś dzień w obliczu czasami niewyobrażalnych ,,plotek", oraz schodów połączonych z ,,osobami" szukającymi sensacji i wydarzeń opartych

na moim i Przemka małżeństwie..  



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

DRZEWO I BAJKA..

W tym temacie będę opisywać dwa indywidualne spotkania z pracownikami Ośrodka. Pierwsze takie spotkanie miało na celu omówienie drzewa genealogicznego rodziny.. To co to jest drzewo  genealogiczne to wyjaśniać nie będę, ale będę pisać co pary w tym drzewie musiały uiszczać..  Na początku panie szkolące bardzo wyraźnie i głośno podkreślały, że rodzina biologiczna dziecka musi znaleźć się tam, bo to ,,część historii tego dziecka" .. Narzucały swoje racje - sprzeciwu słuchać  nie chciały.. Oczywiście była anegdota że ,,dziecko będzie miało swoją nową historię", ale nie powinno się zapominać o tych korzeniach z dawnego życia.. Było to dla mnie absurdalne i wręcz niedorzeczne, no ale taki był program tego całego szkolenia.. My z racji tego, że podjęliśmy się tego szkolenia w jednym konkretnym celu : dowiedzenia się jak to było po krótce z moją adopcją  musieliśmy grać w tym teatrzyku i opowiadać historie wyssane z palca.. Również musieliśmy  powymyślać jaką my to mam...

,,RÓZIA CICHO''.. CAŁA PRAWDA O RODZINIE ZASTĘPCZEJ..

Któż to ten rodzic zastępczy? Nasuwa się pytanie, gdyż to też jest temat tabu, który pomija bardzo wiele szczegółowych informacji Ośrodek.. Tutaj zamierzam opowiedzieć, wyjaśnić kim jest taka rodzina, czym się zajmuje, jak przebiega proces wychowania dziecka właśnie w takiej rodzinie, jak dziecko odnajduje się w rodzinie zastępczej, oraz co się z dzieckiem dzieje jak trafi do rodziny  adopcyjnej.. Rodzic zastępczy jest to opiekun, który przyjmuje dzieci/dziecko w nagłych sytuacjach do czasu unormowania się sytuacji prawnej dziecka.. Pełni również funkcję opiekuńczą nad dziećmi,  które nie mogą być wychowywane przez rodziców biologicznych.. Kiedy dochodzi do styczności, czyli przekazaniu dziecka rodzinie adopcyjnej, wówczas rodzinie ( czyli rodzinie faktycznej ) przysługują  wszystkie świadczenia rodzinne ( 800+, becikowe, rodzinne.. ) o tym ośrodek mówi, ale już po  faktycznej rozprawie.. Tymczasem prawda jest inna - rodzina może się starać o te świadczenia już podcz...

ZESPÓŁ FAS, FASD, CHOROBA SIEROCA, PRZEMOC..

Tutaj troszeczkę przeniosę się w tą ciemniejszą stronę adopcji, czyli mowa będzie o czynnikach   hamujących, lub zaburzających prawidłowy rozwój dziecka.. No jest to dosyć trudny temat, bo każdy  rodzic chciałby mieć zdrowe dziecko, niekiedy zdarzają się przypadki, kiedy ,,taki rodzic" ma  głęboko w czterech literach czy dzieciątko urodzi się zdrowe czy też chore.. Każde dziecko czy te  zdrowe jak i również te chore chce doświadczyć tej miłości mamy i taty, ale nie każdemu dziecku jest to pisane.. Przykre, ale prawdziwe ;( Kobieta będąc w ciąży nie jest w stanie odrzucić alkoholu, narkotyków, bądź papierosów, wtedy dochodzi do przeróżnych zmian w jej organiźmie.. Nigdy, ale  to naprawdę nigdy nie zrozumiem takich kobiet, które mając gdzieś to ,,nowe życie" robią wszystko, żeby dziecko urodziło się np z chorobą alkoholową.. Pierwszym takim dosyć częstym zjawiskiem choroby płodu jest zespół FAS ( Alkoholowy zespół  płodowy ) Na szkoleniu była oczywiście ...