Marzyłam o spokoju umysłu.. Marzyłam o wewnętrznym spokoju.. Udało się! To co zaprowadziło mnie dalej przerosło moje najśmielsze oczekiwania.. Nigdy nie
przypuszczałabym, że się na to odważę.. Że odważę się napisać słowa do dwóch moim zdaniem najpiękniejszych piosenek, które zaśpiewał dosyć znany wokalista..
Jestem mu niezmiernie wdzięczna, bo pomimo tego co napisałam stworzył najpiękniejszą i wszechstronną scenerię prawdy w słowach, które dla mnie przez lata były
bólem.. Zrobiłam to też po części dla siebie by całkowicie zamknąć tamten rozdział i żyć pełnią życia, by cieszyć się z samej siebie, być spokojna o jutro i o kolejny
dzień, tydzień, rok.. Te dwie piosenki dały mi możliwość stworzenia finału mojej terapii nazywając ją moim osobistym sukcesem.. Cieszę się bardzo i jestem bardzo
z siebie dumna.. Wiele osób nazwałoby to promowaniem się na znanej osobie - ja to nie zrobiłam, bo chcę siebie wypromować i pokazać jaka to ja jestem piękna,
mądra, cool i w ogóle.. Ja tak nigdy nie działam, bo to nie moje prawdziwe ja, to nie moje ,,influencertwo"..
Działam na własny rachunek i na własny rachunek
Działam na własny rachunek i na własny rachunek
doświadczam tego krzyku jaki parę miesięcy temu zafundowała mi moja hejterka..
Pogratulować w tym temacie o którym się rozpisuję mogę tylko i wyłącznie wokaliście, który podjął się tego zadania.. Czy było to trudne? Nie wiem nie mam pojęcia.
Mogę jedynie się domyślać, że prawdopodobnie miał ciężki orzech do zgryzienia z wymyśleniem klipu co niebagatelnie mu się udało i oba klipy wyszły na prawdę piękne i
prawdziwe.. Dla mnie nie ma sytuacji w której postanawiając, że coś stworzę wyjdzie to kiczowato, bądź z absurdem.. Może działam po cichu, ale nie lubię wychodzić
poza szereg, wolę tą moją tajemniczość ujawniać powoli.. Nie lubię robić wielkiego ,,WOW" bo to nie w moim stylu i z pewnością źle bym się czuła z taką zmianą jaka
u mnie miałaby się ujawnić.. Nie jestem osobą, która kocha się też wychwalać, bo to też nie w moim stylu, ale jeśli coś napiszę i opublikuję to widocznie mam wielkie
powody, aby to zrobić.. 10 milionów jak i również 8 milionów to niebagatelny wynik i niebagatelny uśmiech na mojej twarzy .. Jestem szczęśliwa, że przede wszystkim
pokazałam sobie, ale również osobom, których ta piosenka dotyczy, czyli mojej ,,dawnej" rodzinie, że mimo moim ogromnym słabościom, trudnościom jakie los mi
fundował, mojemu załamaniu i braku chęci do życia dałam radę się podnieść i zwyciężyć to załamanie, tą depresję.. Teraz przyszedł czas na śmiech.. Śmiech, który
pokazuje mi odwagę, zwycięstwo, który nie opuszcza mnie w żadnej sekundzie mojego życia..
To też zwycięstwo tak naprawdę osoby, która zaśpiewała i śpiewa te dwie piękne piosenki, bo teraz tak na prawdę Ed Sheeran stał się pierwszym wokalistą który ujawnił
moją duszę, odwagę, której prawdopodobnie sam był ciekaw jaka ona jest.. To mu się udało i dzięki temu, że odważając się zaśpiewać, odważając się ujawnić mnie w
swoim głosie wyśpiewał dla mojego serca spokój o którym niebagatelnie marzyłam i za który mu bardzo z całego serduszka dziękuję ..
Komentarze
Prześlij komentarz